Photo Rating Website
Strona startowa Karol Imię karp koi Karol Frycz Kabina SPA
kardiowerter defibrylator życie po wszczepieniu

aaaareggae wierszeaaaa

Temat: [Służba zdrowia] Śląsk jako centrum usług medycznych


Rozruszniki serca dla tych pacjentów, którzy nie mogą czekać w kolejkach
dziś
Gdyby Polsko-Amerykańskie Kliniki Serca istniały w Tychach kilka miesięcy temu, Lech Wałęsa nie musiałby wyjeżdżać na operację wszczepienia kardiowertera-defibrylatora do USA - mówiono wczoraj podczas otwarcia nowej, dziesiątej już w kraju, placówki medycznej PAKS. Oprócz diagnostyki i leczenia choroby niedokrwiennej serca, klinika, dzierżawiąca pomieszczenia w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym, świadczyć będzie przede wszystkim usługi z dziedziny elektrokardiologii.

- Zaburzenia rytmu serca, które nie kurczy się z właściwą częstością mogą prowadzić do nagłej śmierci. Stymulatory serca analizują jego rytm i, kiedy to potrzebne, wysyłają impulsy pobudzające je do skurczu. Dzięki tym urządzeniom pacjenci mogą normalnie funkcjonować - wyjaśniał prezes PAKS dr. hab. n.med. Paweł Buszman. To on w 1995 roku, wówczas jako lekarz Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu, wszczepiał pierwszy na Śląsku rozrusznika serca. Dziś, poza Zabrzem, takie zabiegi wykonuje się przede wszystkim w Górnośląskim Centrum Kardiologii w Katowicach-Ochojcu, w klinice kierowanej przez prof. Włodzimierza Kargula, która kształci znakomitych specjalistów. Jednym z nich jest ordynator kliniki PAKS w Tychach dr Maciej Pruski. - Tyski oddział liczy 10 łóżek. Na początku zamierzamy wykonywać ok. 500 zabiegów rocznie. Chcemy podpisać kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia. Klinika to nie konkurencja dla akademickich ośrodków, ale alternatywa dla tych pacjentów, którzy nie mogą czekać, czasem nawet rok, na planowane zabiegi, bo ich nie dożyją - twierdził dr Pruski.

- Wielu pacjentów po wszczepieniu by-passów powinno otrzymać kardiowertery, bo one ratują im życie. Póki co, nie dla wszystkich starczało tego typu urządzeń. W PAKS z pewnością je otrzymają- podkreślał prof. Andrzej Bochenek. PAKS świadczą usługi w ramach kontraktów z NFZ i prywatnej odpłatności. W planach otwarcie oddziału kardiochirurgii.

Maria Zawała - POLSKA Dziennik Zachodni

http://slask.naszemiasto.pl/wydarzenia/904649.html
Źródło: forum.gkw24.pl/viewtopic.php?t=502



Temat: Nadzieja dla sercowych
Osoby z ciężką niewydolnością serca mają coraz większe szanse rzeżyć, a jeśli jest taka konieczność – doczekać do rzeszczepu  organu. To wynik wprowadzania nowych metod leczenia. Trzeci dzień oznają je w naszym mieście kardiolodzy z całej Polski, którzy biorą udział w VI  Wiosennych Warsztatach Resynchronizacyjnych.

Specjaliści biorący udział w warsztatach rzyjechali m.in z Lublina, Łodzi, Gdańska, Warszawy, Katowic, Krakowa, Poznania i Zabrza. Kierownikiem naukowym warsztatów jest rof. Andrzej Kutarski z Kliniki Kardiologi Akademii Medycznej w Lublinie. W środowisku medycznym uważany jest za największy autorytet w dziedzinie terapii resynchronizującej.  - Stymulator ma rzywrócić synchroniczny skurcz serca – wyjaśniała dr nauk med. Elżbieta Zinka, ordynator Oddział Kardiologii Szpitala Wojewódzkiego. - Nasz  oddział ma duże doświadczenie we wszczepianiu takich urządzeń. Od trzech lat wszczepiamy wersję rozrusznika resynchronizującego, oszerzoną o dodatkową wersję defibrylatora – kardiowertera.
Defibrylator chroni acjenta rzed nagłym zgonem, wywołanym zatrzymaniem akcji serca. Elektryczne urządzenie dba, by liczba uderzeń serca nie była tak niska, by zagrażało to życiu chorego.
W środę uczestnicy warsztatów wysłuchali wykładów na temat najnowszych metod leczenia ciężkiej niewydolności serca. Wczoraj wszczepili stymulator resynchronizujący trzem acjentom z nieodwracalnie uszkodzonym mięśniem sercowym. Jedną z osób, która rzeszła ten zabieg, jest Danuta Stolarska z Nowogardu Szczecińskiego. - Problemy z m nasiliły się u  nie dwa lata temu – rzyznała starsza kobieta. - Szybko się męczyłam, musiałam odpoczywać o rzejściu kilku kroków. Teraz lekko mi się oddycha, zmęczenie ustąpiło.
Słowa acjentki otwierdzają wypowiedzi lekarzy, którzy odkreślają, że chory ze wszczepionym stymulatorem czuje natychmiastową oprawę samopoczucia. - Dlatego tak ważna jest edukacja lekarzy rodzinnych oraz specjalistów, by wiedzieli, jakie objawy u acjenta kwalifikują go do wszczepienia stymulatora – wyjaśnia dr n. med. Maciej Sterliński z Instytutu Kardiologii w Warszawie - Aninie. - W tego typu warsztatach biorą udział doświadczeni elektrofizjolodzy i kardiolodzy interwencyjni. Dzięki takim szkoleniom najnowsze metody leczenia niewydolności serca są dostępne w ośrodkach regionalnych, co zwiększa ich dostępność.
Dzisiaj kardiolodzy rzeprowadzą kolejny zabieg.
Po wszczepieniu stymulatora resynchronizującego acjent może rowadzić normalne życie. Jeśli nie ma komplikacji, chory wraca do domu o kilku dniach o zabiegu.
(ejm)


W tym roku w Szpitalu Wojewódzkim lekarze wszczepili 35 stymulatorów,  z czego  20 urządzeń z defibrylatorem. Koszt jednego zabiegu to ok. 40. tys. zł.
Źródło: koszal.in/forum/viewtopic.php?t=9931


Temat: Patenty/Wynalazki wrocławskich naukowców
Brzęczyk w obojczyku ratuje życie

Marzena Kasperska 2007-04-03, ostatnia aktualizacja 2007-04-03 17:47

Niewielkie urządzenie wszczepione pod skórę chorego dźwiękiem może go ostrzec przed groźnymi dla życia kłopotami z sercem. Tę nowatorską metodę leczenia stosują kardiolodzy z Wojskowego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu.
Kardiowerter-defibrylator - tak nazywa się urządzenie - od lat stosowany jest w Polsce w zwalczaniu chorób serca. Aparacik wielkości połowy paczki papierosów waży około 80 g. Jest zbudowany z tytanu spawanego laserem. Wszczepiony pod skórę w okolicach obojczyka odbiera sygnały z trzech elektrod umieszczonych w sercu. Potrafi rozpoznać groźną dla życia arytmię lub migotanie komór i odpowiednio zareagować, np. poprzez stymulację serca.

Najnowocześniejszy kardiowerter-defibrylator, który stosują lekarze z wrocławskiego szpitala wojskowego, ma jeszcze jedną funkcję - może przewidzieć zbliżające się zagrożenie i półminutowym sygnałem zaalarmować chorego. - Urządzenie informuje o problemach nawet z dwutygodniowym wyprzedzeniem - mówi dr Dariusz Jagielski z Kliniki Kardiologii. - Gdy pacjent usłyszy dzwonek, powinien w ciągu kilku godzin skontaktować się ze szpitalem.

Wrocławscy lekarze wszczepili już 10 kardiowerterów-defibrylatorów z opcją dźwięku. - Sprawdza się znakomicie - cieszy się 57-letni Józef Pluta ze Strzelina, który jako pierwszy dostał piszczące urządzenie w grudniu 2005 r. - Były już takie sytuacje, gdy serce niby mnie nie bolało, a brzęczyk dzwonił. Myślę, że uratował mi życie.

Prof. Piotr Ponikowski, szef Ośrodka Chorób Serca szpitala wojskowego: - Badania pokazują, że to wysublimowane urządzenie nawet o 30 procent zmniejsza śmiertelność pacjentów z niewydolnością serca. Poza tym bardzo poprawia komfort ich życia.

Jeden kardiowerter-defibrylator kosztuje ponad 30 tys. złotych. Jest refundowany przez Narodowy Fundusz Zdrowia.

http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,4036037.html
Źródło: forum.investmap.pl/viewtopic.php?t=163


Temat: Życie z rozrusznikiem – zupełnie normalne
Telefony komórkowe, mikrofalówki, bramki elektroniczne w sklepach i na lotniskach... Tego typu urządzenia nie są już dzisiaj niebezpieczne dla osób ze wszczepionymi urządzeniami obudzającymi rytm serca. Jednak ludzie z rozrusznikami (stymulatorami) lub kardiowerterami – defibratorami serca mają wiele ytań dotyczących życia z nimi. Świadczy o tym frekwencja w hotelu Gromada, w którym miało miejsce spotkanie chorych i ich rodzin z kardiologami i sychologiem. 

Spotkanie zorganizowało Stowarzyszenie ‟Kardiolpuls” oraz Oddział Kardiologii Szpitala Wojewódzkiego. Co roku w naszej lecznicy szansę na owrót do zdrowia otrzymuje ok. 400 osób. Jedną z nich jest Karol Tota, który z rozrusznikiem żyje rawie dwa lata.
– Przedtem szybko się męczyłem, odczuwałem duszności – wspominał. –Leczyłem się u kardiologa z owodu nadciśnienia tętniczego. Ale nie traciłem rzytomności, co zwykle wskazuje na zaburzenia rytmu serca. Po zabiegu komfort mojego życia bardzo się oprawił.
Jak działają urządzenia, które zapobiegają nadmiernemu zwolnieniu lub rzyspieszeniu rytmu serca oraz migotaniu komór i rzedsionków, będącymi zagrożeniem życia?
Mniejszy od udełka stymulator jest wszczepiany od skórę nad iersiami. Jego elektrody umieszcza się w jamach serca. Minikomputer zapisuje nieprawidłowości w rytmie serca. Potrafi im zapobiec, wyzwalając niewielki impuls elektryczny. Na wizycie kontrolnej kardiolog rzez urządzenia zewnętrzne odczytuje informacje o tym, czy acjent miał jakieś zaburzenia rytmu.
– Kardiowerter-defibrylator różni się od stymulatora tylko tym, że ma dodatkową elektrodę defibrylującą – tłumaczyła dr n. med. Elżbieta Zinka, ordynator Oddziału Kardiologii. – Wychwytuje ojawienie się migotania komór, owodujących zatrzymanie krążenia, i niweluje te arytmie, a jeśli się to nie uda, wysyła impulsy, takie jak defibrylator zewnętrzny, by rzywrócić rytm zatokowy.
Lekarze na co dzień rozmawiają z acjentami o ich dalszym życiu o zabiegu wszczepienia stymulatora.
– Najczęściej ytają oni o to, co mogą robić, a czego nie o implantacji takich urządzeń – rzyznał lek. med. Krzysztof Krzyżanowski z Oddziału Kardiologii Szpitala Wojewódzkiego, który wykonuje takie zabiegi. – Odpowiadam, że trzeba żyć normalnie. Można rozmawiać rzez telefon komórkowy, latać samolotami, rowadzić samochód. Chociaż trzeba zachować ostrożność. Istnieje możliwość wejścia i wyjścia obok elektronicznej bramki w sklepie. Trzeba tylko okazać obsłudze sklepu swój aszport z informacją o wszczepionym urządzeniu. Każdy acjent dostaje w szpitalu taką książeczkę.
(ejm)


Przyczynami arytmii są wrodzone wady elektryczne serca (zaburzenia rzewodzenia, kardiomopatie). Innymi owodami są owikłania o zawale serca (np. rzerost lewej komory). Bardzo rzadko zdarzają się arytmie nieznanego ochodzenia.
Nie ma ograniczeń wiekowych do wszczepienia stymulatorów i kardiowerterów-defibrylatorów. Najmłodsza acjentka koszalińskiej lecznicy miała w chwili zabiegu lat 17, a najstarsza – ok. 100. W Polsce takie urządzenia wszczepia się także dzieciom.
Źródło: koszal.in/forum/viewtopic.php?t=12758


Temat: Z LEKKIM SERCEM NA WAKACJE
Z LEKKIM SERCEM NA WAKACJE


Na wakacje można jechać bez obaw - uspokajają polscy kardiolodzy. W sytuacji zagrożenia życia praktycznie w całym kraju otrzymamy pomoc na najwyższym światowym poziomie. "Bo polska kardiologia jest po prostu bardzo dobra..." – podkreśla prof. Lech Poloński ze Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu. W tej dziedzinie medycyny, jak w żadnej innej, dokonał się u nas ogromny postęp.Nadmorskie oddziały kardiologiczne przygotowane są na najazd urlopowiczów. Wszyscy, którym przytrafi się zawał, otrzymają skuteczną pomoc. "Ta w Gdańsku niczym się nie różni od - na przykład - londyńskiej. No... poza tym, że u nas każdemu potrzebującemu robimy angioplastykę (zabieg udrażniania tętnic serca), a w Londynie robi się ją tylko wybranym pacjentom" – deklaruje prof. Andrzej Rynkiewicz z Akademii Medycznej w Gdańsku.

Na podobny standard opieki, wg prof. Polońskiego, liczyć mogą również wszyscy ci, którzy wybiorą się w Beskidy lub inne zakątki województwa śląskiego.

PRZEZ UDO DO SERCA

W całym kraju działa już ponad 50 pracowni hemodynamicznych, dyżurujących całą dobę (dodatkowo ok. 20 przyjmuje pacjentów za dnia). W pracowniach tych wykonuje się zabiegi obrazowania tętnic sercowych (koronarografię) oraz ich udrażniania (angioplastykę). Ten drugi zabieg uznawany jest za postępowanie z wyboru w przypadku zawału.

Przez tętnicę udową pacjenta wprowadza się cienki cewnik (rurkę) i wsuwa aż do niedokrwionego serca, gdzie odtyka naczynie wieńcowe zaczopowane skrzepliną lub płytką miażdżycową. Przez cewnik w miejsce zwężenia wprowadza się metalową sprężynkę (stent). Umieszczony w naczyniu krwionośnym stent rozszerza jego ścianki i w ten sposób zabezpiecza przed powtórnym niedokrwieniem.

W ubiegłym roku angioplastykę wykonano u ok. 60 tys. polskich pacjentów. Bez niej ok. 20 tysięcy osób już by nie żyło - a zatem, statystycznie rzecz biorąc, opustoszałoby jedno małe miasto.

POBUDZAJĄCY DEFIBRYLATOR

Zawał to jednak nie jedyny ‟kardiologiczny morderca″ Polaków. Każdego roku tysiące rodaków tracą życie z powodu zaburzeń rytmu serca. Zamiast kurczyć się regularnie, serce drga wówczas tak chaotycznie, że nie jest w stanie przepompowywać krwi.

Arytmie leczy się farmakologicznie, ale w cięższych przypadkach, zagrażających życiu, wszczepia się choremu stymulator (tzw. rozrusznik serca) lub kardiowerter-defibrylator, przyrząd skutecznie pobudzający wstrząsem elektrycznym nawet serce, które chwilę wcześniej zupełnie stanęło.

Wszczepianiem tych urządzeń zajmuje się w Polsce 65 ośrodków. W ubiegłym roku stymulatory dostało prawie 19 tys. Polaków, a kardiowertery-defibrylatory ponad 1200 (trzy lata wcześniej obie liczby były ok. trzykrotnie niższe).

"Postęp jest ogromny, choć potrzeby oczywiście wciąż większe. Mimo to warto się chwalić tym, co już udało się nam osiągnąć" – podkreśla prof. Grzegorz Opolski, konsultant krajowy w dziedzinie kardiologii.

NIEZROZUMIAŁY SUKCES POLSKIEJ KARDIOLOGII

Sformułowanie ‟udało się″ w wypowiedzi prof. Opolskiego nie zostało użyte przypadkiem. Dlaczego? Ponieważ nikt nie potrafi racjonalnie wyjaśnić mechanizmu, który pozwolił na tak dynamiczny rozwój właśnie polskiej kardiologii.

Dziedzina ta wciąż bowiem należy do słabo finansowanych. Na opiekę kardiologiczną przeznacza się u nas ok. 30 euro na jednego mieszkańca, podczas gdy średnia dla 10 nowoprzyjętych państw Unii to 52 euro. W ‟starych″ unijnych państwach kwota ta wynosi 250 euro, natomiast w Niemczech i Francji - aż 400- 450 euro.

Nauka w Polsce PAP (naukawpolsce.pap.pl),2005-06-29
Źródło: arytmiaserca.pl/viewtopic.php?t=760


Temat: Niewydylność serca - przybywa chorych
Postęp w kardiologii powoduje wzrost liczby osób z przewlekłą niewydolnością serca. Dzieje się tak ponieważ pacjenci z uszkodzeniem mięśnia sercowego żyją dłużej niż jeszcze przed dwudziestu laty - uważają kardiolodzy. Według prezydenta Asocjacji Niewydolności Serca Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego prof. Piotra Ponikowskiego, obecnie na przewlekłą niewydolność serca cierpi ok. 15 mln Europejczyków, w tym 1 mln Polaków, a od 5 do 10 mln mieszkańców naszego kraju jest nią zagrożonych.

"To cena jaką płacimy za postęp współczesnej medycyny. Dzięki niemu spada bowiem śmiertelność z powodu zawałów, choroby niedokrwiennej serca i innych schorzeń układu krążenia, które uszkadzają mięsień sercowy" - podkreślił kardiolog na konferencji prezentującej wyniki badań na temat osiągnięć w terapii osób z niewydolnym sercem.

Przewlekła niewydolność serca znacznie obniża jakość życia chorego - w ciężkiej postaci odczuwa on zmęczenie podczas chodzenia po płaskim terenie, a w postaci najcięższej - nawet w spoczynku. Leczenie pacjentów z przewlekłą niewydolnością serca jest trudne, podkreślił prof. Ponikowski. Są to chorzy wrażliwi na leki, którzy często trafiają do szpitala.

Przewodniczący Sekcji Niewydolności Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego prof. Jarosław Drożdż, zaznaczył, że śmiertelność w tym schorzeniu jest bardzo wysoka - wyższa niż w przypadku raka piersi i raka pęcherza moczowego oraz podobna do raka okrężnicy.

Obecnie w terapii osób z niewydolnym sercem stosuje się leczenie farmakologiczne oraz leczenie inwazyjne, jak wszczepianie urządzeń wspomagających pracę komór serca, kardiowertera-defibrylatora, który ma normować rytm serca czy by-passów.

Naukowcy wciąż poszukują nowych sposobów terapii i starają się wyodrębnić grupy pacjentów bardziej narażonych na powikłania i zgon. Ostatnie badanie o nazwie SHIFT dowiodło, że istotnym czynnikiem ryzyka tych zdarzeń jest przyspieszony rytm serca - tj. powyżej 70 uderzeń na minutę - który stwierdza się u połowy pacjentów z przewlekłą niewydolnością. Jeszcze do niedawna był on uważany za prawidłowy.

W badaniu SHIFT wykazano, że jeśli chorym leczonym optymalnie na przewlekłą niewydolność serca doda się lek spowalniający akcję serca, iwabradynę, to o ponad jedną czwartą można zmniejszyć liczbę hospitalizacji i w podobnym odsetku - liczbę zgonów z powodu niewydolności.

Uczestnikami tego badania było też kilkuset polskich pacjentów leczonych w 26 ośrodkach w całym kraju. Przeciętny chory z Polski miał 66 lat, czyli był o 4 lata młodszy niż pacjenci z innych krajów, był mężczyzną leczącym się od kilku lat na nadciśnienie, bez zawału, miał ciśnienie 130/85 mm słupa rtęci i akcję serca 80 uderzeń na minutę oraz nie mógł wejść bez odpoczynku na drugie piętro.

Jak podkreślił prof. Ponikowski, jest to pierwsze od ośmiu lat tak przełomowe badanie dotyczące pacjentów z niewydolnością serca. Zostało ono uznane za jedno z najważniejszych doniesień na ostatnim kongresie Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego (ESC) w Sztokholmie, a jego wyniki opublikowano w ostatnim wydaniu prestiżowego tygodnika "Lancet".

Jak przypomniał prof. Drożdż, przewlekła niewydolność serca jest konsekwencją i ostatnim etapem długotrwałych chorób układu krążenia, takich jak nadciśnienie tętnicze (u 75 proc. pacjentów z niewydolnością zdiagnozowano wcześniej nadciśnienie), choroba niedokrwienna serca, zawał, wada serca czy zaburzenia rytmu serca.

Prowadzą one do uszkodzenia mięśnia sercowego, który z czasem traci zdolność pompowania krwi w ilościach zdolnych zaspokoić zapotrzebowanie tkanek.

Pojawiają się wówczas takie objawy, jak symetryczne obrzęki wokół kostek, związane z zatrzymywaniem płynów w organizmie oraz duszność i spadek tolerancji wysiłku fizycznego - chory nie może wejść bez zatrzymania się i duszności na szóste piętro.

Ponieważ objawy niewydolności serca nie są charakterystyczne i mogą wystąpić również w innych schorzeniach, jak niewydolność nerek lub ciężka niedokrwistość, podejrzenie choroby trzeba potwierdzić wykonując szereg badań, takich jak elektrokardiogram, który pozwala na pomiar rytmu i aktywności elektrycznej serca oraz prosty i niedrogi test polegający na pomiarze poziomu mózgowego peptydu natriuretycznego (w skrócie BNP) w osoczu krwi. Jeśli uzyskane wyniki są nieprawidłowe, wykonuje się echokardiografię, która dostarcza informacji o budowie i czynności serca.

PAP - Nauka w Polsce, Joanna Morga
Źródło: arytmiaserca.pl/viewtopic.php?t=901



reggae wiersze

Designed By Royalty-Free.Org